Wyobraźcie sobie, że w Tatrach są! takie miejsca, które rzadko turyści odwiedzają…
Dziś zabieramy Was do doliny, która może nie jest zbyt imponująca patrząc pod kątem turystycznym, jednak cisza i spokój, możliwość spacerowania bez tłumu w tym miejscu są gwarantowane! Wlot do doliny znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Kirami, a Siwą Polaną.


My parkujemy w Kirach, bo tutaj zejdziemy wracając przez Dolinę Kościeliską 🙂 ( Jeśli dotarliście tu jak my autem-pytajcie o ceny parkingów, różnice są ogromne! ).  Stąd dobrze oznakowana ścieżka ZIELONYM szlakiem pod reglami.
Jest też opcja druga z której skorzystaliśmy, ponieważ dość często wyżej wymieniona droga jest strasznie obłocona i zniszczona ( przez porządki związane z wywózką drzew ) można ruszyć wzdłuż ulicy z Kir w stronę Chochołowa i po kilkuset metrach przy Hotelu- Karczmie skręcić w lewo. Ominiemy tym sposobem zniszczony fragment szlaku.

w Dolinę ruszymy już szlakiem ŻÓŁTYM. Gotowi? zatem w drogę po ciszę i spokój, po chwilę wytchnienia…

Wejście otwiera wapienna skała zwana MIĘDZYSKAŁY.
Można na niej często zobaczyć wspinaczy, którzy stawiają swoje pierwsze kroki wspinaczkowe.
My póki co – obserwujemy, ale kto wie co się wydarzy w przyszłości! Wszak od lat już obiecujemy sobie zacząć śmigać na ściankach…tylko z czasem kiepsko.

Dolina Lejowa wchodzi w skład Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Wsi w Witowie i jest największą po polskiej stronie Tatr doliną reglową.
Pierwszy odcinek spaceru umila nam szum Potoku Lejowego, który może nie jest tak imponujący ja np. potok w Dolinie Białego, jednak swój urok ma 🙂 żeby nudno nie było, żeby nie zniechęcić dziecia do wędrówek – trzeba na szlaku pozwolić pobawić się wodą … frajda zawsze jest! Czy to kałuża po ulewie, czy to potoczek!

Mniej więcej w połowie drogi docieramy do miejsca, gdzie z po obu stronach dróżki ujrzymy śliczne polanki.
Polana Jaworzyna Lejowa oraz i Polana Huty Lejowe. Na każdej pięknie prezentują się stare szałasy.
Mijamy je i idziemy dalej- do Niżnej Kominiarskiej Polany -skąd skręcamy w lewo, troszkę pod górkę, troszkę w las na szlak CZARNY prowadzący w stronę Doliny Kościeliskiej …

Po chwili docieramy do miejsca, w którym wskazany dłuższy odpoczynek!
Przysłop Kominiarski.

Tu siadamy przy stole stojącym nieopodal drugiego szałasu i LENIUCHUJEMY!
Dla nas to idealne miejsce do przygotowania posiłku czy zagrania w grę, a także czas na analizę mapy- którą dzieciaki uwielbiają. Jakby nie było wyznaczenie drogi według mapy to bardzo odpowiedzialne i trudne zadanie… 😉
Kolejny raz robimy kalkulację przejścia powrotnego i siedzimy tak długo jak tylko pozwoli pogoda i czas.
Serio, spotkać tu człowieka to prawie jak wygrana w totolotka!

W drodze powrotnej kierujemy się w stronę Doliny Kościeliskiej, zejście zajmuje jakieś pół godziny. Droga totalnie zakręcona, wąską ścieżką między wysokimi trawkami i krzaczkami- dzicz, dzicz! 😀
A w Kościeliskiej już po dołączeniu w tłum, nie ma co się martwić! Trzeba szukać przygód, które czekają na nas na każdym kroku! Wypas owiecek! Frajda dla dzieci! Ale czy oby na pewno tylko dla dzieci 😉

Zmęczeni?!
Jeśli tak to chyba tylko ciszą, zielenią i widokami!

 

Udostępnij: